A słowo ciałem się stało…[wywiad]

bp6

Twórczość Wye Oak, Archive czy How To Destroy Angels jest pewnie znana niewielu. Ta muzyka łączy ze sobą wiele gatunków, są to między innymi trip-hop, muzyka elektroniczna, post-rock, rock progresywny. Przeprowadziliśmy wywiad z Body Package, zespołem, który stosunkowo niedawno zaczął działalność, a mimo tego na swoim koncie ma już sporo osiągnięć!

Zacznę od banalnego pytania, aczkolwiek często odpowiedź na nie, potrafi zaskoczyć. Skąd nazwa zespołu? Kto był pomysłodawcą, czy może pomysł należał do Was wszystkich?

Pomysł nazwy Body Package wyniknął z przemyśleń Karoliny. Określa system powiązań człowieka z jego ciałem, które jest po prostu „opakowaniem”, a nie stanowi bezpośrednio o jego rzeczywistej wartości. Ta idea poniekąd połączyła nasz skład osobowościowo- jesteśmy kolektywem, który nie ma jednoznacznego „lidera”, a ten zastąpiony jest przez wspólny cel, czyli granie muzyki, która łamie nasze własne dotychczasowe przyzwyczajenia twórcze (i osobowościowe). Tak więc samo hasło zostało stworzone przez Karolinę, a przez nasze wzajemne relacje i sposób, w jaki pracujemy- „słowo ciałem się stało i zamieszkało w Body Package”.

Ilu Was jest? Kto wchodzi w skład zespołu?

Trzon BP stanowi Karolina Sawicka (gitara, wokal, teksty), Paweł Patyniak (gitara, syntezatory, wokal), Szymon Opas (bas) i Paweł Breguła (perkusja, sample). Od jakiegoś czasu do składu dołączyła dwójka naszych wspaniałych przyjaciół: Kuba Wollny (perkusja) oraz Wojtek Piotrowski (gitara), którzy wspierać nas będą na koncertach. Nie można również pominąć wpływu wielu wspaniałych osób, które wspierają nas od dłuższego czasu na pozostałych płaszczyznach, czyli Michała Piekacza z Peqin Studio (współpraca produkcyjna), Michała Rogozińskiego, odpowiedzialnego za kwestie wizualne, Basi Królickiej (management) oraz Karoliny Szemiczek (realizacja dźwięku live). Wszyscy Ci ludzie (i nie tylko oni) wkładają w ten zespół bardzo wiele, zaś efekty naszych prac jak i czas, który wspólnie spędzamy buduje pewną atmosferę bliskości duchowej, czujemy się trochę jak rodzina.

Jak wszystko się zaczęło? Gdzie się poznaliście? Być może ktoś już grał z kimś wcześniej?

Wszystko pojawiło się bardzo spontanicznie i naturalnie zaczęło rozrastać. Karolina jest siostrą Mateusza, byłego perkusisty 13 Piętra, w którym występuje również Paweł Patyniak. Po kilku latach znajomości i zauważalnie podobnego gustu muzycznego, pewnego pięknego dnia zapytała, czy nie chcieliby razem nagrać kawałka w stylu The XX, Daughter czy How To Destroy Angels. Pomysł się przyjął, został zrealizowany, plany ruszyły w kierunku budowy pełnego składu. Patyniak tworzył wcześniej tzw. „metale pocztowe” wraz z Szymonem i Pawłem Bregułą, ale w perspektywie robienia czegoś totalnie innego dołączyli do składu Body Package. Przez pewien czas współpracowała z nami jeszcze wiolonczelistka Zuza Wasielewska, ale w obliczu poważnych przeciwników losu takich jak matura i dyplom szkoły muzycznej musiała nas opuścić. Cóż, nic w przyrodzie nie ginie, naturalną koleją rzeczy skład rozszerzył się ponownie i zmartwychwstaliśmy chyba jeszcze silniejsi.

Jesteście młodzi, kawał życia wciąż przed Wami, ale sporo doświadczeń życiowych już macie, czy stają się one inspiracją podczas pisania utworów, czy raczej nie odbywa się to w tym kierunku?

Właściwie tak. Każdy dźwięk „uświęcamy” takim ładunkiem emocjonalnym, jaki akurat z nas emanuje. Z zespołem trochę jak z rodziną- słabość jednostki odbija się na pozostałych, radość również- tak tworzy się poczucie jedności. Przez te ważne w naszym życiu momenty muza sama nasiąka emocjami.

Jak zwalczacie stres albo czy w ogóle macie stres przed występem?

Staramy się dużo uśmiechać i dobrze razem bawić, w końcu nasza satysfakcja jest chyba najważniejsza w całym tym graniu. Ponad to bardzo dużą wagę przykładamy do odpowiedniego przygotowania zaplecza technicznego- jeśli jesteśmy pewni sprawności sprzętu, jesteśmy pewni własnych umiejętności, wówczas zostaje tylko skupić się na tych emocjach, które towarzyszyły nam w tworzeniu danego utworu i przelać je w dźwięki najbardziej szczerze, jak jesteśmy w stanie.

Pamiętacie szczególnie jakieś wydarzenie koncertowe, które często wspominacie chociażby w swoim gronie?

Z racji, że przez dotychczasowy rok naszej działalności funkcjonowaliśmy przede wszystkim jako projekt studyjny, nie mieliśmy okazji zbyt wiele razy występować live (choć plany ku zmianie tej tendencji są już w dość zaawansowanym stadium- wyglądajcie nas ;p). W maju b.r. graliśmy na Nocy Muzeów w Warszawie. Pomijając sam koncert- dzień przed graliśmy w nocy próbę generalną. Poszliśmy spać nad ranem i po 3 godzinach snu ruszyliśmy w stronę Stolicy. Gdy tylko weszliśmy do busa, ktoś puścił dubstepowy remix Snoop Dogga, cały bus zaczął tańczyć i śpiewać, po czym wszyscy po za kierowcą i dwójką pasażerów z przodu zasnęli jak nasza realizator na wykładach.

Body Package rezerwuje zapewne sporą część Waszego czasu, wielogodzinne próby, wyjazdy, ale pewnie zajmujecie się jeszcze czymś poza muzyką, co to takiego? Studia, praca?

To złożona sprawa. Pracujemy głównie na odległość, Karo studiuje w Poznaniu, może przyjeżdżać tylko, co 2 tygodnie na weekendy, Kuba i Szymon pracują na co dzień w Austrii, skąd co weekend przyjeżdżają na nagrania, próby, cokolwiek. Paweł Breguła i Wojtek jeszcze walczą z liceum, Patyniak studiuje w Nysie i gra jeszcze w kilku innych kapelach. Czasu jest mało, ale to tylko wzmacnia głód tworzenia, działania.

A plany na przyszłość? Zamierzacie kontynuować współpracę? Nie boicie się wyparcia, braku świeżych pomysłów?

Aktualnie- nagraliśmy debiutancką EP, pojawiło się kilka kuszących propozycji grania i obecnie głównie tym się zajmujemy. Każdy, nawet mały kroczek do przodu sprawia nam niesamowitą radość i mimo opisanych wyżej trudności „czasowo-odległościowych”, nie możemy narzekać na brak weny, inspiracji. Jeśli pojawia się u kogokolwiek wypalenie, w 99% przypadków jest spowodowane chwilowym zmęczeniem psychofizycznym. Jesteśmy jednak przede wszystkim bandą wspaniałych przyjaciół i nie zawsze jest powiedziane, że każde spotkanie ma ze sobą nieść oczekiwany efekt muzyczny- często zabawa, dobra rozmowa, miło spędzony czas, którym neutralizuje się te negatywne emocje w dużo szybszym tempie przynosi regenerację twórczą. Póki co, ta zasada sprawdza nam się w 100%, tego się trzymamy i tylko ostrzymy apetyty na następne wyzwania.

Wrzucamy Wam jeszcze linciory do kawałków oraz profili byście mogli śledzić Body Package! 

https://www.instagram.com/p/BKHJQMuDYKO/

https://www.youtube.com/channel/UCPXs_m2EJ879RBJFjwnEUvw

A gdyby Wam się spodobało tak bardzo jak nam, ściągajcie, żeby słuchać wszędzie!

https://soundcloud.com/bodypackage/body-package-windowsill

Tekst: A.S.