Dzwonnik z Notre – Dame

18471591_1719259475039317_1251390124_n

Belle

C’est un mot qu’on dirait inventé pour elle                                                                           

Dzwonnik z Notre-Dame (1956) – film został oparty na motywach pierwszej francuskiej historycznej powieści „Katedra Najświętszej Marii Panny w Paryżu” Viktora Hugo  – wielbiciela zasady, ucieleśnionej w fabule książki. Zasada ta – miłość do człowieka i litość w odniesieniu do ludzi, pozbawionych doli.

Ciężko czasem za pomocą literek na kartce papieru sprawić, żeby obiorca przeżywał to co się dzieje w książce. Jednak u Hugo to świetnie wyszło. A cóż z filmem?

Paryż końca XV wieku … w powietrzu wiruje taniec, muzyka i główna rozrywka tamtych czasów, czyli święta religijne i egzekucyjne widowiska.. Notre-Dame de Paris jest „sercem” całej historii. Przedstawia się on jako postać, która jednoczy wokół siebie wszystkich, dzięki czemu tworzy się integralny obraz.. Młoda cyganka o imieniu Esmeralda swoją urodą przyciąga uwagę mężczyzn. Wśród nich  znajduje się archidiakon Notre-Dame Klod Frollo, młody przystojniak – kapitan Królewskich Strzelców Phoebus i … zupełne przeciwieństwo dziewczyny  –  bohater powodujący u tłumu niepowstrzymany śmiech i odrazę z powodu jego brzydoty – dzwonnik Quasimodo, chromy garbus oraz wychowanek Frollo. Każdy ma inne uczucia względem dziewczyny.

Esmeralda bez pamięci zakochuje się w najpiękniejszym z trzech – Phoebusie. On nie ma nic przeciwko, aby skorzystać z tego, prowadzac niebezpieczną grę. Wkrótce bowiem się ożeni, a jego „miłość” do cyganki to sprawa czasu. Frollo jest opętany przez zazdrość i dręczą go wątpliwości – przecież on jako ksiądz, nie ma prawa pokochać kobiety. Porywa go męcząca wewnętrzna walka między religią, a cielesną pożądaniem do Esmeraldy. Quasimodo zachwyca się cyganką, widząc w niej tę nieziemską urodę. Okazuje się, że tylko jego serce jest tak czyste, żeby pokochać, nawet nie marząc o wzajemności.

Warto też wspomnieć o musicalu „Notre-Dame de Paris”, który świat zobaczył w 1998 roku w Paryżu. Wszedł on do Księgi Rekordów Guinnessa jako musical, który miał najbardziej udany pierwszy rok istnienia. A piosenka „Belle” („Piękna”) została uznana za najlepszą piosenkę 50-lecia. Jest tłumaczona również na inne języki, m.in. angielski, polski, rosyjski, ukraiński, włoski, koreański i hiszpański. W zeszłym roku po raz pierwszy został reprezentowany oryginalny polski musical w gdańskim Teatrze Muzycznym i będzie można obejrzeć go aż do 2019.

O końcówce filmu można powiedzieć jedno – jest on głęboki. Silna i dramatyczna ekranizacja filmowa zmusza do zastanowienia się nad kilkoma kwestiami: nad miłością, nienawiścią, nad ludzkimi wadami i nad prawdziwym pięknem. Pięknem, które miał w duszy Quasimodo, pięknem, które posiadała Esmeralda. Po tej historii uchroniły się zaledwie wspomnienia zasypane popiołem, ale w pamięci ona zawsze pozostanie nieśmiertelną, jak i klasyka, zrozumiana w każdym języku.

Elżbieta Kozłowska