„Ciemno wszędzie, głucho wszędzie…” – kilka refleksji o obrzędzie Dziadów

     Ciemno23032522_692326467639243_2933320151324090432_n wszędzie, głucho wszędzie, Co to będzie, co to będzie?  – wszyscy znamy te słowa rozpoczynające II część „Dziadów” Mickiewicza,  tylko czy zastanawiamy się nad sensem ukazanych przez wieszcza narodowego obrzędów?

W pogoni za tym co  przyszło z ameryki, przebieramy się na Hallowen, zapominając o naszych rodzimych, słowiańskich tradycjach. Pierwsze dni listopada wydają się być odpowiednią chwilą, na refleksję, nie tylko nad naszymi rodzinnymi, rodowymi korzeniami, ale także tymi ludowymi.

Tytułowe Dziady nazywane też Zaduszkami czy Radecznicą były obchodzone przez plemiona słowiańskie zamieszkujące ziemie dzisiejszej Polski na długo przed zaprowadzeniem chrześcijaństwa. Jest to jeden z najstarszych, a zarazem najbardziej znanych obrzędów. Główną ich istotą było nawiązanie kontaktu ze zmarłymi przodkami, poproszenie ich o radę, wyciągnięcie nauk płynących z ich życia.

Pierwszym i najważniejszym aspektem słowiańskiego obrzędu dziadów było ugoszczenie duchów jadłem, najczęściej kaszą z miodem. Prawosławni i grekokatolicy do dzisiaj przynoszą na groby odrobinę jedzenia i picia, przoduje tutaj założenie, że jeżeli duch się posili to będzie nam przychylny. W nocy, 1 listopada należało również, powstającym z grobów oświetlić drogę do rodzinnych domostw, przy drogach i na rozstajach palono liczne ogniska. Daleką pochodną tej tradycji są dzisiejsze znicze zapalane na grobach. Tego dnia obowiązywały także liczne zakazy, nie wolno było tkać ani prząść, by nie przywiązać duszy do domostwa, czy też wylewać wody na podwórze, by jej nie oblać.

 Warto też wspomnieć, że było to jedno ze świąt lunarnych uzależnionych od faz księżyca. W przedchrześcijańskich czasach zmarłych czczono znacznie częściej niż obecnie. Święto przodków odbywało się również na początku maja, echo tych tradycji możemy odnaleźć w kościele prawosławnym. Nie obchodzi się  tam święta Wszystkich Świętych, a o zmarłych szczególnie pamięta się w okresie  po Świętach Wielkanocnych – w kwietniu lub maju.

Dziś może nam się wydawać, że przebrania na Hellowen to komercyjny znak czasów. Tymczasem maski na podobiznę swoich zmarłych tworzyli już Słowianie, przykładem są Karboszki – pogańskie maski kultowe, wierzono bowiem, że dusza zmarłego w trakcie obrzędu wstępuje w maskę. Karboszki datowane na X lub XI wiek odnaleziono w Opolu na Ostrówku, w trakcie badań wykopaliskowych pod koniec lat 60.

replika-maski-obrzedowej

Święto Wszystkich Świętych ustanowione w Bizancjum w IV wieku dotarło na tereny polski wraz z wiarą chrześcijańską. Jak wiadomo, Kościół Katolicki starał się wykorzenić wszystkie pogańskie obyczaje, a to czego nie dało się siłą usunąć, próbował zaadoptować. Przykładem zaadoptowania tradycji, przed wiekami niezwiązanej z chrześcijaństwem jest obchodzony 2 listopada dzień zaduszny. Współcześnie, tego dnia, wspominamy wszystkich wiernych zmarłych. Dzień ten jednak ma głęboką tradycję w postrzeganiu duszy przez Słowian. Wierzyli oni, że nie tylko ludzie, ale i zwierzęta mają duszę, a nie potrafiąc pojąć jej metafizycznie utożsamiali ją z oddechem.  Duch- dusza- oddech przenikały się.  Nie przypadkowo więc w dawnej literaturze często możemy się spotkać z określeniem, że ktoś wyzionął ducha.

Wracając do mickiewiczowskich „Dziadów”, warto sobie uświadomić, w jak ciekawych czasach żył autor, obserwował prastare obyczaje, które przez wieki przemieszały się już z chrześcijańską symboliką nieba, piekła i czyścca.

Podobnie synkretyzm obyczajowy obserwujemy również dzisiaj, kiedy jedni przebrani na Hallowen, chodzą  po domach z idiotycznym: „cukierek albo psikus”, inni pogrążają się w zadumie i modlitwie, jeszcze inni organizują grupy rodzimowiercze powracające do przedchrześcijańskich dziadów. Wybór, jak spędzić początek listopada, zgodnie z sumieniem należy do nas samych. Jako historyk mogę tylko nieustannie przypominać, że celtyckie w swych korzeniach Hallowen ma bardzo niewiele wspólnego z naszą polską tradycją.

M.S

źródła:

http://www.obliczakultury.pl/publicystyka/obyczaje-swiata/1283-dziady-zaduszki-czyli-nasze-polskie-halloween

http://rcin.org.pl/Content/23174/WA308_35170_P243_BADANIA-WYKOPALISKO_I.pdf

http://obliczadialogu.pl/2015na16/strony/lesna/?05-pamiec-o-zmarlych-w-roznych-religiach-i-kulturach,11