Gdzie nasza „ślunsko godka i tradycja”?

gwaraslaska

Nasz obszar, czyli Śląsk, słynie ze swojej wyjątkowości. Nie tylko inny styl życia, tutejszych mieszkańców, ale i gwara pozwala na rozpoznanie Ślązaków w szerszej grupie. Ślązacy, jak i np.: Kaszubi, od zawsze posiadali własne zwyczaje, metody i język.

Gdy obserwujemy inne kultury, są one pielęgnowane i przekazywane z pokolenia na pokolenie. A gwara śląska? Ten „język” nagle zaczął znikać. Nasi dziadkowie, oczywiście ci rdzenni mieszkańcy tutejszych terenów, starają się kontynuować tradycje, które też  im ktoś kiedyś przekazał. Jednak, jak często starsze pokolenie słyszy od młodych ludzi, dzięki którym ta tradycja ma przetrwać, to już nie jest fajne, to już nie jest cool. Nagle cechy charakterystyczne dla Śląska i ich mieszkańców zaczęły tracić wartość.

Skąd wzięła się śląska gwara? Łączy ona kilka dialektów, które są używane na terenie Górnego Śląska, Dolnego Śląska, czy Opolszczyzny.  Gwara jest połączeniem języka staropolskiego, literackiego polskiego, niemieckiego, czeskiego i słowackiego. W publikacjach językoznawczych gwara ta jest uznawana za dialekt języka polskiego. Trzeba przyznać, że ile regionów, na naszym obszarze, tyle rodzajów gwary śląskiej.  Jedne rodzaje mają bardzo dużo zapożyczeń z języka niemieckiego. Zazwyczaj na tych obszarach, które kiedyś należały do Niemiec. W innych znów nadużywana jest spółgłoska „s”. Jak to się w takich przypadkach mawia – „oni sysają”.

Jak widać istnieje kilka rodzajów godki, które się jednoczą i tworzą jedną kulturę, jeden język. A mimo to, coraz mniej młodych ludzi stara się kontynuować tak piękne i szlachetne tradycje. Na szczęście powstało i nadal powstaje wiele inicjatyw, które rozpowszechniają śląską tradycję. Jedną z najbardziej znanych imprez jest konkurs „Śląskiego Berania”, który jest organizowany przez wiele gmin na terenie Opolszczyzny. Najlepsi przedstawiciele gmin spotykają się później w Izbicku i konkurują między sobą. Jednak jest to konkurencja, która pozwala na rozpowszechnienie gwary wśród młodych ludzi. Wiele czasopism wydaje artykuły w gwarze śląskiej, dzięki czemu zasięg tej gwary jest szeroki i powszechny. Wśród tych inicjatyw wspaniałym pomysłem są „Koła Gospodyń Wiejskich”. W wielu wsiach istnieją takie grupy, na szczęście nie tylko starszych pań, ale i coraz częściej młodych dam. Właśnie na ich spotkaniach są pielęgnowane i kontynuowane tradycje i zwyczaje Śląska. Często to dzięki takim grupom małe dzieci dowiadują się, jak kiedyś wyglądało życie na wsi, co się robiło i jak się mówiło – „godało”. To one pokazują, jak się robi korony dożynkowe, których tworzenie też zanika.

Na szczęście nie musimy mówić o całkowitym zaniku gwary śląskiej. Obecnie, do posługiwania się dialektem, przyznaje się ponad 500 tys. mieszkańców. Co na szczęście nie jest małą liczbą. Zostały również powołane grupy, które próbują ujednolicić gwarę śląską, badając język oraz próbując ustalić jego pisownie.

Gwara i kultura śląska jeszcze nie zaniknie, bo mamy ludzi, którzy są gotowi kontynuować owe tradycje, dla dobra naszego regionu. Jednak nie bójmy się uczyć i poznawać nowych rzeczy, które robiły nasze babcie. Kiedyś nasz region może stracić swoją wyjątkowość, z której tak słynie. Gdy będziemy chętni i otwarci, rozwiniemy własne umiejętności i pozwolimy na przetrwanie, ale i rozwój naszej tradycji, śląskich zwyczajów.