Arlena Witt o nauce angielskiego i pustyni na deser

arlenawitt

Gościem wczorajszego spotkania w ramach akcji „Ameryka w Twojej bibliotece” była Arlena Witt – blogerka, anglistka, autorka popularnego kanału „Po  Cudzemu”. 

GS (w mojej osobie) wybrała się na to wydarzenie i oto, czego się dowiedziała:
1) Co najważniejsze – nauka angielskiego nie musi być nudnym obowiązkiem i wcale nie musi wiązać się z wkuwaniem gramatyki i maniakalnym mamrotaniem pod nosem słówek!
Arlena na swoim kanale podkreśla znaczenie mówienia w procesie nauki; jak sama mówi – nie wystarczy słuchanie, oglądanie filmów po angielsku czy czytanie książek w tym języku – trzeba powtarzać, słyszeć swoją własną mowę i ćwiczyć wymowę poszczególnych słów. A przede wszystkim – nie można się bać! Ludzie nie zrozumieją nas tylko wtedy, kiedy nawet nie spróbujemy mówić.

2) Nauczyciel to ktoś więcej.
„Najpopularniejsza anglistka w Polsce” pisze na swoim kanale o sobie, że uczy od 70 lat, a ma 90, tylko tak dobrze się trzyma. Faktycznie, trzyma się naprawdę dobrze – to pewnie zasługa regularnego miziania egoistycznego kota Stefana albo życzliwości i ciekawości, z jaką podchodzi do ludzi i świata. Według niej dobry nauczyciel ma nie tylko nauczyć, ale i pokazać świat, nauczyć dziecko właściwych relacji i zachowań – jest w końcu za nie odpowiedzialny.

3) Egzamin na prawo jazdy w Kalifornii może być ciekawym przeżyciem.
Nawet jeśli nie zauważysz znaku STOP, nie umiesz znaleźć guzika włączającego ogrzewanie tylnej szyby (bo któż by go potrzebował w Kalifornii?!), a po drodze popełnisz jeszcze 7 innych błędów – i tak zdasz! Zwłaszcza, jeśli twoim egzaminatorem jest Afroamerykanin, który usiłuje mówić po polsku. „Turn left w lewo!„.
Ciekawostka: w Australii można podchodzić do egzaminu tylko 3 razy. Dlaczego? Podobno za trzecim zdaje nawet kangur!

Poza tym w czasie spotkania była mowa także o „amerykańskim śnie”, pracy na farmie, pustyni na deser (okazuje się, że to całkiem popularne dane!), a także o hajsie, fejmie i narkotykach, ale tego – w trosce o zdrowie czytelników – przytaczać nie będę. Mogliście się odkleić od komputerów i przyjść na spotkanie!

O tym, jak poprawnie wymówić new i jak nie połamać sobie języka na literally posłuchacie na kanale Arleny, a informacji o kolejnych spotkaniach w ramach programu „Ameryka w Twojej bibliotece” szukajcie na fanpage akcji.

// Cat