A gdyby tak rzucić wszystko…

aircraft-jet-landing-cloud-46148

… i pojechać gdziekolwiek? Bieszczady są już nieco oklepane (no i co mają zrobić osoby mieszkające tam na co dzień?), więc może warto ruszyć gdzieś dalej? Portal kiwi.com pomaga znaleźć nam bilety lotnicze nawet wtedy, gdy… sami nie wiemy, gdzie chcemy lecieć!

Wyobraźcie sobie: styczeń, w Polsce ziąb, wiatr wieje jakby się wściekł, sesja już nawet nie na horyzoncie, a siedzi nam na plecach i psuje nastroje… A nie, nie musimy sobie tego wyobrażać, tak wygląda rzeczywistość. Cóż za przygnębiający obrazek!

Dla wszystkich tych, którzy podobnie jak ja mają problem z usiedzeniem na miejscu, a motywacją do wkuwania na kolejne egzaminy jest wizja wyrwania się gdzieś, chociażby na kilka dni – byle tanio, po studencku – powstał portal kiwi.com. To pozornie zwykła wyszukiwarka lotów – pozornie, bo opcją, która ją wyróżnia jest możliwość wyboru biletu „gdziekolwiek”.

Wpisujemy lotnisko, z którego chcemy wylecieć, zaznaczamy przedział czasowy, długość naszej planowanej podróży i zaznaczamy cel: „gdziekolwiek”, a wyszukiwarka zaproponuje nam wszystkie loty realizowane z wybranego przez nas miejsca. Wybierając port docelowy otrzymamy wykaz lotów, które możemy następnie posortować według ceny czy czasu podróży, a także uzyskać podpowiedzi odnośnie tego, jak zmodyfikować nasze wyszukiwanie, by zyskać czas lub pieniądze.

Paryż za 39 zł? Jednodniowy wypad do Londynu za 110 zł? A może ciekawostka w postaci lotu do Rzymu, trwającego 21 godzin (spokojnie, z międzylądowaniem i dłuuuugim oczekiwaniem we Frankfurcie!)? Kiwi.com ma wszystko – pamiętajcie tylko, żeby wrócić ze swojej podróży palcem po mapie przed pierwszym egzaminem 😉