Piękna opolska tradycja

800px-zapusty-w-podmoklach-wielkich_1950

Sięgająca XV wieku tradycja, kiedy to na Śląsku można było jeszcze spotkać niedźwiedzie powodujące szkody w chłopskich zagrodach, na Opolszczyźnie nadal jest aktywnie kultywowana. Mowa oczywiście o wodzeniu niedźwiedzia – w ostatnią sobotę karnawału barwny korowód przebierańców przemierza okoliczne wioski prowadząc na postronku niedźwiedzia.

Niedźwiedź w tradycji ludowej ma symbolizować wszelkie zło, jakie spotyka człowieka, dlatego właśnie jest prowadzony na uwięzi. Osoba udająca zwierza najczęściej jest owiązana specjalnie spreparowanymi grochowinami, słomą lub ubrana w kożuch odwrócony na lewą stronę. W grupie znajdują się między innymi: kominiarz, leśnik, strażak, policjant, ksiądz, cyganka, diabeł, lekarz, śmierć oraz para nowożeńców. Towarzyszą im także muzycy (akordeon, bęben, trąbka). Chodzą od domu do domu robiąc jak najwięcej hałasu: tańczą, śpiewają i rozweselają gospodarzy. Oni w ramach podziękowania za wizytę składają datki w postaci słodyczy, alkoholu czy pieniędzy.

Każda gospodyni domu powinna zatańczyć z niedźwiedziem, a gospodarz poczęstować gości wódką. Wróży to szczęście na cały rok. Grupa wodząca niedźwiedzia często płata różne drobne figle, na przykład zatrzymuje samochody by wręczyć „mandaty”. W rzeczywistości są to zaproszenia na sąd nad niedźwiedziem, który odbywa się tego samego dnia wieczorem.

Sąd polega na zrzuceniu na misia winy za wszystkie nieszczęścia jakie zdarzyły się na wsi w minionym roku. Odbywa się rytualne „zabicie” zwierza, a następnie picie jego krwi. W rzeczywistości jest to czerwone wino. Wypicie go w starych wierzeniach miało przynieść zdrowie pijącemu. Po tradycyjnych obrzędach rozpoczyna się wiejska zabawa trwająca do białego rana.

Wodzenie niedźwiedzia niegdyś było rozpowszechnione na terenie całej Słowiańszczyzny. Dzisiaj jednak odbywa się głównie na Górnym Śląsku i w województwie opolskim.

BA.