W Polsce pandemia trwająca od ponad roku spowodowała utrudnienia nie tylko przedsiębiorcom, ale również tym, którzy wymagają pierwszego kontaktu u danego specjalisty. Najbardziej narażeni są pacjenci z chorobami sercowo-naczyniowymi i nowotworami. Dane z Krajowego Rejestru Nowotworów pokazują, że około 25 procent zgonów w Polsce powoduje rak.

Według Raportu „Onkologia w dobie COVID 19” przygotowanego przez Fundację Onkologia 25 w kwietniu i w maju ubiegłego roku w województwach warmińsko-mazurskim, mazowieckim i śląskim liczba wykonywanych badań mammograficznych zmniejszyła się o ponad 90 procent, natomiast cytologicznych o 85–95 procent. Pokazuje to, że liczba zgonów na nowotwory może jeszcze bardziej wzrosnąć.

Również choroby układu krążenia stanowią główną przyczynę śmiertelności na całym świecie. Według statystyk w 2019 roku prawie 18,6 miliona ludzi zmarło na serce. W porównaniu z 2010 rokiem liczba chorób sercowo-naczyniowych wzrosła o 26,6 procent, co stanowi ponad 523,2 miliona przypadków. Głównym powodem tego problemu w Polsce jest niewłaściwy styl życia w trakcie trwania pandemii, ponieważ dużo ludzi pracuje zdalnie, co powoduje mniej ruchu niż dotychczas. Innym powodem były również pozamykane kluby fitness oraz siłownie w zeszłym roku.

Samobójstwa kolejną przyczyną pandemii

Problemy głównie dotykają ludzi młodych, którzy nie mogli się spotykać m.in. ze swoimi znajomymi oraz rodziną. Statystyki policyjne pokazują, że w pierwszych pięciu miesiącach bieżącego roku doszło do prawie 5,7 tysięcy samobójstw. 2,2 tys. prób samobójczych w 2021 roku zakończyło się śmiercią. W 2019 roku liczba samobójstw wynosiła 4,9 tysięcy, co oznacza wzrost tego poważnego zjawiska.

Głównym powodem prób samobójczych jest depresja. Depresja według Światowej Organizacji Zdrowia wkrótce będzie drugą najpoważniejszą chorobą na świecie. Ostatnie dane pokazują, że choruje już na nią 264 mln osób na całym świecie. W Polsce w 2020 roku w dość szybkim tempie wzrosła liczba zwolnień lekarskich z powodu tej choroby – było ich 1,5 mln. Powodem tego stanu rzeczy jest m.in. śmierć bliskiej osoby w rodzinie z powodu braku dostępu do lekarza.

Według badań przeprowadzonych w lutym 2021 roku przez UCE RESEARCH i SYNO POLAND dla platformy Therapify, która oferuje między innymi pomoc psychologiczną i psychiatryczną, aż 42 procent obywateli polskich dostrzegło u siebie pogorszenie zdrowia psychicznego z powodu pandemii. Według badań UCE RESEARCH aż 80 procent osób, które skarżą się na problemy z psychiką, przed pandemią funkcjonowało normalnie. Jednym z najczęstszych objawów depresji jest niski nastrój czy zaburzenia snu. W samym Opolu według statystyk policyjnych liczba samobójstw zakończonych zgonem wynosiła łącznie 105 (90 mężczyzn, 15 kobiet). W 2020 roku najwięcej samobójstw popełniały osoby w wieku 35–39 lat, również im wystawiono prawie 45 procent wszystkich zaświadczeń dotyczących depresji. Zaświadczenia wystawiane dla osób w tym przedziale wiekowym są dłuższe, ponieważ stan takich pacjentów ulega poprawie w ciągu 2–3 miesięcy.

Jak wygląda sytuacja opieki zdrowotnej na Opolszczyźnie?

O tym dowiedzieliśmy się od jednej z mieszkanek tego rejonu:
– Siedem miesięcy czekałam na wizytę u lekarza, gdy miałam pękniętego tętniaka aorty. Teraz znów muszę czekać do października na badania serca. Chciałabym, żeby kolejki do lekarza były krótsze – powiedziała mieszkanka Zakrzowa Turawskiego.

Jak poprawić system ochrony zdrowia?

Według raportu Badania Centrum im. Adama Smitha z roku 2019 ponad połowa badanych ma wątpliwości, czy będzie mogła liczyć na skuteczną pomoc lekarską w przypadku choroby. Zauważalne jest również w Polsce przekonanie, że bez znajomości trudno jest o dobrą opiekę zdrowotną. 66 procent ankietowanych wskazało również, że długie kolejki utrudniają im leczenie, 36 procent jest niezadowolonych z drogich leków.

Autor: Piotr Franiczek

Zdjęcie:  Pixabay