Japonia bezwiednie kojarzy nam się z drzewami wiśni, samurajami, gejszami, sushi i sztuką origami. Bardziej wtajemniczone osoby będą potrafiły podać definicje takich słów jak anime czy manga. Fanom horroru natomiast Japonia od razu przypomina o mrożących krew w żyłach filmach grozy, których liczne remakei tak chętnie tworzą Amerykanie. Za japońskim koszmarem i makabrą kryje się bogata historia…

Horror w okresie Edo

Trwający ponad 200 lat okres Edo w ujęciu artystycznym zazwyczaj jest kojarzony z ukiyo-e (uki  płynący, yo  świat), czyli rodzajem drzeworytu oraz malarstwa japońskiego skupiającego się na obrazowaniu tematów takich jak: krajobrazy, sceny historyczne, kobiece piękno, itp. Jednym z najbardziej znanych dzieł tego czasu pozostaje Wielka fala w Kanagawie autorstwa Katsushika Hokusaia. Na pierwszym planie drzeworytu widzimy wzburzone morze porywające trzy łodzie wiosłowe, na drugim zaś – górę Fudżi. Rycina Hokusaia jest często wykorzystywana w popkulturze – znajdziemy ją na koszulkach, kubkach, torbach, plakatach, a nawet w formie puzzli.

Hokusai Katsushika, Wielka fala w Kaganawie, 1831, prywatna kolekcja.

Oprócz wyżej wymienionego arcydzieła w całym swoim życiu Hokusai wydał kilkanaście cyklów szkiców i drzeworytów przedstawiających krajobrazy (36 widoków góry Fuji, 1830–1832), codzienne życie ludzi (Manga, 1814–1878), a nawet erotyczne uniesienia (Sen żony rybaka z księgi Udręki miłości – w dziele tym można się doszukiwać początków popularnej w Japonii pornografii tentacle, ukazującej macki jako element seksualny). Sztuka okresu Edo była wielotematyczna i zróżnicowana, jednak w kulturze powszechnej wiele z jej wątków zostało zapomnianych. Sam Hokusai zdaje się nie móc uciec od największego ze swoich dzieł. Wielki japoński mistrz został jakby zaklęty we własnym drzeworycie.

Hokusai Katsushika, Sen żony rybaka, 1814.

W tym samym czasie, kiedy Hokusai tworzył swój najbardziej znany cykl dzieł, artysta zajmował się innym projektem – Sto opowieści o duchach. Zawierał on zaledwie pięć ilustracji, które tematyką nawiązywały do japońskiego folkloru, a konkretniej – yōkai oraz yūrei. Oba z tych terminów dotyczą mitologii. Pierwszy z nich oznacza nadprzyrodzone stwory, postacie przybierające groteskowe formy, budzące w ludziach niepokój, strach i obrzydzenie. Yūrei natomiast istnieją paralelicznie do naszych duchów. Są to dusze zmarłych zawieszone między światem ziemskim a pozagrobowym, w sztuce przedstawiane jako istoty bez nóg unoszące się w powietrzu, często ubrane w białe kimona używane przy obrzędach pogrzebowych. 

Stu opowieściach o duchach Hokusai przeniósł na rycinę własne wyobrażenia popularnych w Japonii opowieści o duchach i potworach, które przekazywane były z ust do ust podczas rytuałów Hyakumonogatari kaidankai. Ta tradycyjna japońska zabawa inicjowana była podczas spotkań towarzyskich odbywających się po zmroku, a w czasie jej trwania wszyscy zgromadzeni mieli przedstawiać swoje opowieści grozy. W duchu tej tradycji każda z upiornych ilustracji Hokusaia zawierała małe detale i wskazówki pomagające lepiej snuć mroczną opowieść. 

Jedna z ilustracji, Oiwa-san, opowiada historię oszpeconej przez męża, zdradzonej kobiety, która z rozpaczy popełnia samobójstwo, a jej duch opętuje przydrożną latarnię. W swojej nowej przerażającej postaci Oiwa nawiedza męża, aż w końcu ten popada w obłęd. Inna rycina z kolei obrazuje legendę o aktorze kabuki, który zostaje zamordowany przez żonę i jej kochanka. Ilustracja Hokusaia przedstawia diaboliczną czaszkę, która spogląda na zakochanych zza zasłaniającej ich kurtyny.


Hokusai Katsushika, Sto opowieści o duchach, 1831.

Z niewiadomych przyczyn Hokusai nigdy nie dokończył prac nad cyklem Stu opowieści o duchach, zostawiając nam zaledwie pięć z planowanej setki ilustracji. Niewątpliwie jednak jego kolekcja miała niewyobrażalny wpływ na utrwalenie japońskiej mitologii w dzisiejszej sztuce horroru. Współczesne podejście do klasycznego tematu yūrei możemy zobaczyć w japońskich filmach grozy, takich jak The Ring (1998). 

The Ring, reż. Hideo Nakata, Japonia, 1998.

Wspominając o początkach japońskiej grozy, nie można zapomnieć o Tsukioce Yoshitoshim – wybitnym artyście ukiyo-e, który tworzył na przestrzeni dwóch epok – Edo i Meiji. Jako wielki zwolennik malunku na drzeworytach, Yoshitoshi całkowicie odrzucał przybyłe z zachodu sposoby masowej reprodukcji sztuki, takie jak litografia czy fotografia. W latach 60 XIX w. japoński mistrz na swoich rycinach poruszał głównie tematy brutalnej przemocy oraz śmierci. Okres ten w twórczości Yoshitoshiego nazywa się „krwawym” właśnie przez prace pełne krwi, cierpienia, morderstw i samobójstw. Zbiór tych przerażających rycin, bazowanych głównie na prawdziwych wydarzeniach lub scenach z teatru Kabuki, nosi tytuł Eimei nijūhasshūku (28 scen morderstw). Przedstawia on 14 rycin, na których znajdziemy chociażby portret mordowanej na cmentarzu kobiety lub mężczyzny zdzierającego czyjąś twarz. Dzieła te zyskały swoją własną nazwę, tj. muzan-e (z jap. krwawe ryciny), i – choć stanowiły zaledwie ułamek dorobku artystycznego Yoshitoshiego – zostały inspiracją dla artystów późniejszych epok.

Tsukioka Yoshitoshi, Eimei nijūhasshūku, 1867.

Nonsens, erotyzm, groteska

Od okresu Edo horror w Japonii ewoluował. Na przełomie lat 20 i 30 artyści bardziej zaczęli kłaść nacisk na grozę powiązaną z ciałem, jego modyfikacjami i torturami. Pierwszoplanowymi tematami w tym gatunku zaczęły być więc przemoc, krew, śmierć i seksualność. Na wykształcenie tych nowych trendów kulturowo-artystycznych, nazwanych później ero-guro (ero – erotyzm, guro – groteska) największy wpływ miało wydarzenie z 18 maja 1936 r., kiedy to Sada Abe, gejsza i prostytutka, udusiła swojego partnera, a następnie odcięła mu genitalia. Sprawa zyskała wielkie zainteresowanie prasowe i szybko stała się narodową sensacją, wywołując w Japończykach strach, ale także zafascynowanie wszystkim tym, co makabryczne, perwersyjne i niedorzeczne. 

Sada Abe krótko po aresztowaniu, 20 maja 1936, Tokio.

W okresie wojny chińsko-japońskiej cenzura zaczęła być coraz bardziej restrykcyjna, przez co wydawcy, którzy dotychczas publikowali w tematyce ero-guro, zostali znacznie uciszeni. Dopiero kilka lat później, w 1947 r., w wyniku zmian dotyczących liberalizacji praw wydawniczych, artyści otrzymali niemal całkowitą wolność publikacyjną. 

Przy coraz większym wzroście swobody artystycznej, a także początkach powstawania pierwszych kin poświęconych wyłącznie filmom erotycznym, nagość, a co za tym idzie – fetysz, w końcu zaczęły wchodzić do głównego nurtu. Artyści ero-guro publikowali wówczas w specjalnie poświęconych temu gatunkowi magazynach, celując już nie w cały kraj, a w grono odbiorców, które również podzielało zainteresowanie horrorem i groteską. 

Suehiro Maruo

Urodzony w 1956 r. w Nagasaki artysta zaczął swoją karierę w wieku 17 lat, kiedy to porzucił szkołę i wyjechał do Tokio, aby pracować jako introligator. Swoją pierwszą mangę (japoński komiks) wysłał do magazynu „Weekly Shonen Jump”, została jednak odrzucona przez zbyt kontrowersyjną tematykę. Kolejne podejście do mangi Maruo miał w wieku 24 lat, kiedy pracował jako asystent Osamu Tezuki, jednego z najbardziej znanych i szanowanych mangaków, nazywanego nawet „Ojcem Mangi”. Dwa lata później, w 1982 r., Maruo wydał swoją pierwszą autorską mangę, antologię swoich wczesnych prac zatytułowaną Barairo no Kaibutsu (Potwór w kolorze róży). W latach 80 Japończyk publikował w magazynie „Garo”, który zrzeszał awangardowych artystów niewpisujących się w popkulturowe normy. W swoich komiksach i obrazach Maruo manewruje estetyką seksualności, cierpienia i deformacji, a ich główni bohaterowie są zazwyczaj ukazywani jako oszpeceni i okaleczeni. Artysta ten czerpie także inspiracje z zagranicznych filmów grozy, takich jak Gabinet doktora Caligari (1920) czy Dracula (1931).

Kadr z filmu Gabinet doktora Caligari, reż. Robert Wiene, Niemcy, 1920.

Interpretacja powyższego kadru w wykonaniu Maruo.

Artysta korzysta nie tylko z europejskich motywów grozy, ale także z japońskiej tradycji. Maruo według własnego konceptu i pomysłu odtworzył cykl Eimei nijūhasshūku autorstwa Yoshitoshiego. Podobnie jak w oryginale, znajdziemy w nim 28 ilustracji przedstawiających makabryczne sceny morderstw i tortur. Wśród zilustrowanych postaci pojawia się Sada Abe kastrująca swojego kochanka, a także Adolf Hitler popełniający samobójstwo z otrutą Ewą Braun leżącą mu na kolanach. Znajdzie się też coś dla fanów glam rocka – jedna z ilustracji przedstawia bowiem gitarzystę i wokalistę zespołu T.Rex, Marca Bolana, strzelającego z karabinu do otaczających go owadów.


Suehiro Maruo, Marc Bolan, 1988.

Niewątpliwie jednak największym i najbardziej kontrowersyjnym dziełem Suehiro Maruo jest Shōjo Tsubaki (1984). Manga opowiada historię dziewczynki imieniem Midori, która zrządzeniem losu trafia do cyrku specjalizującego się w pokazywaniu dziwaków i wszelkich ludzkich osobliwości. Mangaka przedstawia szereg nieszczęść i krzywd, jakie dzieją się za kolorowymi kurtynami. W 1992 r. premierę miała animowana adaptacja tego komiksu, która wywołała oburzenie opinii publicznej. Pod naciskiem organizacji zajmujących się cenzurą oryginalna wersja filmu została skrócona i pozbawiona poszczególnych scen. Zarówno manga, jak i film, poruszają tematy takie jak molestowanie seksualne nieletnich czy przemoc wobec zwierząt. 


Suehiro Maruo, Shōjo Tsubaki, 1984.

Takato Yamamoto

Połączenie klasycznej sztuki ukiyo-e z zachodnią sztuką gotycką – tak w skrócie można by opisać styl Takato Yamamoto, urodzonego w 1960 r. w prefekturze Akita ilustratora zajmującego się tematyką ero-guro. Sam Yamamoto definiuje swoją stylistykę jako Estetyzm Heisei, co odnosi się do współczesnej, trwającej do niedawna, ery w historii Japonii. Prace Japończyka są niezwykle szczegółowe i symboliczne. Występujące w nich okrucieństwo i groteska kontrastują z pięknymi, nieskazitelnymi postaciami na ilustracjach. W przeciwieństwie do Maruo, który skupia się raczej na ludzkiej obrzydliwości, niepełnosprawności i brzydocie, Yamamoto wyciąga jak najwięcej wdzięku z ukazanych przez siebie mrocznych wydarzeń. Seksualność gra równie dużą rolę w jego pracach. Artysta przedstawia urokliwych młodych mężczyzn i atrakcyjne kobiety w pozycjach kojarzonych ze stosunkiem seksualnym. Korzysta też z aspektów kultury BDSM, związując swoich bohaterów sznurem, co oczywiście przywodzi na myśl praktyki sadomasochistyczne typu bondage (z ang. krępowanie).

Takato Yamamoto, Jan Chrzciciel i Salome, 2005.
Strata głowy z miłości nabiera nowego znaczenia…

Takato Yamamoto, The Unwithering, 2019.
Przykład użycia motywu bondage przez artystę.

W dziełach Japończyka znajdziemy motywy wampiryzmu, patroszenia, żywych trupów i homoerotyzmu (zarówno męskiego, jak i żeńskiego). Czaszki, kościotrupy, gałki oczne, owady i potworniaki – wszystkie te symbole pojawiają się jako ornamenty efektownych teł, ujawniając dekadenckie fascynacje autora. Pomimo powtarzających się elementów, ilustracje te nigdy nie są monotematyczne. Kontrastują w nich życie i śmierć, młodość i rozkład, seksualność i przemoc. Sztuka Yamamoto to pieśń miłosna do tego, co piękne i brzydkie zarazem.

Takato Yamamoto, Strigoica-Spring Night, 2021.

Shintaro Kago

„Gdyby nie to, że jestem artystą, zapewne byłbym przestępcą” – tak mówi o sobie 53-letni japoński artysta ero-guro, Shintaro Kago. Przez krytyków i fanów jego styl nazywany jest „modną paranoją”. Surrealistyczne ilustracje Japończyka wyróżniają się żywymi kolorami i psychodelią. Poruszają tematy seksu, fetyszu, modyfikacji ciała i… ludzkich odchodów. Za swoje inspiracje Shintaro podaje Monty Pythona (co zresztą ujawnia się w absurdalnym humorze jego prac) oraz filmy Davida Cronenberga. 


Shintaro Kago, Railroad Mandala.

Niemalże wszystkie ilustracje mangaki stawiają młode kobiety w centrum. Shintaro bezlitośnie rozczłonkowuje ich twarze, otwiera czaszki, rozciąga oczodoły, rozkłada na części pierwsze… Nie widać w tym jednak ani okrucieństwa Suehiro Maruo, ani idealizacji cierpienia typowej dla Takato Yamamoto. Bohaterki Shintaro są zazwyczaj robotyczne, czasem nawet wesołe. W dziwacznych i groteskowych grafikach nie brakuje czarnego humoru czy komentarzy społecznych. Jego (momentami bardzo) odpychający dorobek artystyczny zyskał w Japonii rzeszę oddanych fanów. Na zachodzie stał się rozpoznawalny dopiero ok. 2008 r., kiedy to popularny amerykański magazyn „VICE” umieścił jedną z jego ilustracji na swojej okładce. Od tamtego czasu wiele mang Shintaro zostało przełożonych na język angielski. W języku tym można przeczytać chociażby Dementia 21  okraszoną socjopolitycznymi komentarzami czarną komedię śledzącą losy młodej pielęgniarki pracującej w domu starców. Do jednych z najważniejszych i prawdopodobniej najlepiej wpisujących się w gatunek ero-guro mang artysty zalicza się Fraction, pełną przelewu krwi i flaków historię, za którą kryją się przemyślenia autora dotyczące komodyfikacji każdego aspektu ludzkiego życia. Twórczość Shintaro nie bez powodu najczęściej jest wydawana w magazynach dla fetyszystów – większość odbiorców zapewne dostrzeże w niej tylko elementy szokujące i pustą przemoc. Każda nisza ma jednak swoich amatorów – jego konto na Instagramie śledzi już prawie 400 tys. obserwatorów. 


Shintaro Kago, Explosion.


Shintaro Kago, Faucet.

Stylistyka ero-guro nie odnosi się tylko do sztuk manualnych czy literatury – motywy tego gatunku artystycznego pojawiają się także w japońskiej kinematografii. Przykładem użycia erotycznej groteski w filmie będzie produkcja pt. Edogawa Ranpo Zenshū: Kyoufu Kikei Ningen (1969). Film jest oparty na powieściach Edogawy Ranpo, znanego autora thrillerów i prekursora ruchu ero-guro nansensu. Opowiada historię niesłusznie uwięzionego w szpitalu psychiatrycznym studenta medycyny, który po udanej próbie ucieczki przejmuje tożsamość innego mężczyzny.


Kadr z filmu Edogawa Ranpo Zenshū: Kyoufu Kikei Ningen, reż. Teruo Ishii, Japonia, 1969.

Do tej pory kino ero-guro było niemal niedostępne dla polskiego widza. W tym roku Kino Nowe Horyzonty dystrybuowało film pt. Funky Forest (2005) – surrealistyczną komedię pełną erotyki i absurdu, która za zadanie wzięła sobie całkowitą dekonstrukcję zarówno formy filmowej, jak i oczekiwań widza. 


Kadr z filmu Funky Forest, reż. Katsuhito Ishii, Hajime Ishimine, Shunichiro Miki, Japonia, 2005.

Kazuo Umezu

Pocieszny, ekstrawagancko ubrany staruszek – tak na wielu dostępnych w internecie zdjęciach prezentuje się mężczyzna nazywany przez Japończyków „Bogiem Horroru”. Kazuo Umezu (zapisywane też czasem jako „Kazuo Umezz”) to urodzony w 1936 r. mangaka specjalizujący się w rysowaniu komiksów grozy. Zadebiutował w 1955 r., mając zaledwie 18 lat, jednak szybko zrezygnował z lekkich mang kierowanych do nastoletnich chłopców. Zamiast tego skupił się na swoim największym zainteresowaniu, jakim był horror. Specjalnością mangaki są wątki nadnaturalne, co szczególnie widać w jego największym dziele, Hyōryū Kyōshitsu (Dryfująca Klasa). Manga opowiada historię japońskiej szkoły podstawowej, która nagle zostaje przeniesiona do niezidentyfikowanej pozaziemskiej rzeczywistości. Tam uczniowie i nauczyciele muszą zmierzyć się nie tylko z zaistniałą sytuacją, ale i z własnym szaleństwem. 


Kazuo Umezu, Hyōryū Kyōshitsu (1972–1974).

Znany z łączenia grozy i postaci o sarnich oczach, w swojej sztuce Umezu korzysta zarówno z body horroru, jak i tradycyjnych podań i legend o yōkai. W mandze Hebi Onna (z jap. kobieta-wąż) artysta przedstawia postać człekokształtnej kobiety potrafiącej zmieniać się w przerażające monstrum. Trzytomowa opowieść została skierowana do dorastających dziewczynek, jako ironiczna odpowiedź na powstające w latach 60 komiksy opowiadające o zdrowych relacjach matek z córkami. Jak mówił sam Umezu: „Matki często myślą o córkach jak o swoich własnościach, co jest przerażające”. W jeszcze innej ze swoich prac, zatytułowanej Kami no Hidarite, Akuma no Migite (z jap. lewa ręka Boga, prawa ręka diabła) przedstawia czytelnikowi pięć połączonych ze sobą krótkich opowieści skupionych wokół postaci młodego chłopca dręczonego potwornymi koszmarami. Prawdopodobnie to właśnie ta manga jest najlepszym przykładem stylu artysty – śledzimy przygody bohatera mierzącego się z coraz bardziej absurdalnymi problemami, takimi jak asysta przy morderstwie nauczyciela czy walka z seryjnymi zabójcami.


Kazuo Umezu, Kami no Hidarite, Akuma no Migite (1986–1989).

W marcu 2022 r. Umezu podzielił się ze światem swoją pierwszą od 27 lat aktywnością artystyczną – wystawą 101 akrylowych obrazów, którą można było zobaczyć w dystrykcie Roppongi w Tokio. 


Kazuo Umezu, The Great Art Exposition, 2022.

Junji Itō

Jeśli istnieje jakiś mangaka, którego nie trzeba przedstawiać nawet laikom japońskiej popkultury, to jest nim właśnie Junji Itō. Ten niepozorny okularnik z wykształcenia jest… dentystą. Od małego interesował się rysunkiem i grozą. Za swoją największą inspirację (obok Edogawy Ranpo i Howarda Phillipsa Lovecrafta) podaje właśnie Kazuo Umezu, którego komiksy czytał w dzieciństwie. Styl Itō składa się z różnych podgatunków horroru, takich jak body horror i horror kosmiczny. Porusza w swoich mangach tematy obsesji, morderstwa, zatracenia człowieczeństwa, zaraźliwych chorób i modyfikacji ciała. Jego dzieła były wielokrotnie adaptowane jako serie animowane i filmy live action. Itō zadebiutował w 1987 r. mangą Tomie, za którą otrzymał nagrodę imienia Kazuo Umezu, i która do dziś pozostaje jedną z jego najbardziej rozpoznawalnych prac. Tytułowa Tomie to niezwykle piękna kobieta, która posiada moc rozkochania w sobie każdego mężczyzny, jakiego napotka na swojej drodze. Za każdym razem jednak doprowadza swojego kochanka do szaleństwa, a ten brutalnie pozbawia ją życia. Komiks składa się z kilkunastu osobnych historii skupiających się na odradzającej się Tomie mszczącej się na swoich oprawcach bądź atakującej niewinnych ludzi.


Junji Ito, Tomie, 1987.

Ito wydał łącznie kilkanaście ukończonych mang, z których niemal wszystkie to horrory. Poznajemy w nich powracające co jakiś czas postacie. Oprócz wyżej wymienionej femme fatale, Tomie Kawakami, mangaka przedstawia przygody 11-letniego Souichiego – zafascynowanego klątwami i okultyzmem psotnika, który zawsze pakuje się w kłopoty. Dwukrotnie w komiksach artysty pojawia się Fuchi, profesjonalna modelka o niecodziennej aparycji, która oprócz pozowania do zdjęć zajmuje się również zjadaniem ludzi. Pomimo wielu wydanych projektów, za opus magnum Junjiego Itō krytycy zazwyczaj uznają Uzumaki (Spirala), powieść graficzną o fikcyjnym miasteczku, na które została rzucona klątwa związana ze spiralą. Wkrótce bohaterowie zaczynają przegrywać z tajemniczą mocą silniejszą od nich samych.


Junji Itō, Souichi’s Diary of Curses, 1997.


Junji Itō, Uzumaki, 1998.

Junji Itō jest obecnie najbardziej znanym i docenianym mangaką horrorów na zachodzie. W 2003 r. Uzumaki zostało nominowane do amerykańskiej nagrody Eisnera, popularyzując dorobek artystyczny Itō w Stanach Zjednoczonych. Artysta chętnie udziela wywiadów anglojęzycznym mediom. Jego wypowiedzi można zobaczyć na kanałach YouTube firm takich jak Netflix, Viz Media czy Crunchyroll. 


Itō (w środku) podczas spotkania z fanami.

Rebelia przeciwko…?

Niewiele się zmieniło od powstania pierwszych powieści Edogawy Ranpo – choć cenzura nie jest nawet w połowie tak bezlitosna jak wówczas, to społeczeństwo japońskie nadal ma problemy z akceptacją inności. Dzięki artystom takim jak Suehiro Maruo czy Shintaro Kago, horror stał się medium wyrażania sprzeciwu wobec purystycznej ideologii. Reprezentanci ero-guro i innych podgatunków horroru do dziś igrają z konceptami seksualności, płci, niepełnosprawności, choroby i śmierci, przelewając na papier to, czego nikt nie chce oglądać, ale co stanowi tak niezaprzeczalnie ważny element ludzkiego bycia.

Świat jest pokazem dziwadeł dla uciechy mojego ciekawskiego oka.
Suehiro Maruo, Ultra-Gash Inferno


Źródła:

  1. N. Pennant-Rea,Hokusai’s Ghost Stories (ca. 1830), https://publicdomainreview.org/collection/hokusai-s-ghost-stories-ca-1830, [dostęp: 26.12.2022].
  2. S. Rodriguez Cuevas, Art from Horror Movies: Japanese Woodblocks of Tsukioka Yoshitoshi, https://www.dailyartmagazine.com/tsukioka-yoshitoshi-muzane/, [dostęp: 26.12.2022].
  3. Y. A. Honjo, The Cruelest Cut, https://web.archive.org/web/20150106110620/http://www.japanreview.net/review_geisha_harlot_strangler_star.htm, [dostęp: 26.12.2022].
  4. Y. Cheung, Guro: The Erotic Horror Art of Japanese Rebellion, https://www.vice.com/amp/en/article/nz449b/nsfw-guro-the-erotic-horror-art-of-japanese-rebellion, [dostęp: 26.12.2022].
  5. E. Wang, The erotic Japanese art movement born out of decadence, https://www.dazeddigital.com/artsandculture/article/32596/1/ero-guro?utm_source=mutualart&utm_medium=referral, [dostęp: 26.12.2022].
  6. D. Musorrafiti, Shintaro Kago’s Surrealistic Fashionable Paranoia, Interview, https://retrofuturista.com/shintaro-kago-interview/, [dostęp: 26.12.2022].
  7. T. Siripala, The wonderfully weird world of Shintaro Kago, manga outsider, https://www.huckmag.com/art-and-culture/manga-artist-interview-shintaro-kago/, [dostęp: 26.12.2022].
  8. Profile, http://umezz.com/en/, [dostęp: 26.12.2022].
  9. Ben K, An Interview With Master of Horror Manga Junji Ito (Full Length Version), https://web.archive.org/web/20210730195629/https://grapee.jp/en/116016, [dostęp: 26.12.2022].

Autorka: Julia Kasprzak
Grafika główna: Takato Yamamoto, Death is My Lover